Zobacz, gdzie Twój sklep gubi klientów
Przechodzimy Twoją ścieżkę zakupową na telefonie — od strony głównej po kasę — i pokazujemy, co kosztuje Cię konwersję. Za darmo, w kilka minut.
Cała ścieżka zakupowa, krok po kroku
Pierwszy ekran
Kilka sekund decyduje, czy klient z reklamy zostaje. Sprawdzamy, czy od razu widać, co sprzedajecie i gdzie kliknąć — oraz co zasłania produkty: bannery, liczniki, popupy.
Karta produktu
Miejsce decyzji o zakupie. Oceniamy zdjęcia i galerię, prezentację ceny, zestawy i dosprzedaż, hierarchię przycisków oraz dowód społeczny przy CTA.
Koszyk i apla
Ostatnia szansa na podniesienie wartości zamówienia bez naciskania klienta. Patrzymy na pasek darmowej dostawy, produkty domykające próg, czytelność pozycji i pole kuponu.
Kasa
Tu odpada najwięcej zamówień. Sprawdzamy zakupy bez zakładania konta, kolejność pól, liczbę wymaganych danych oraz komplet metod dostawy i płatności.
Skan, ustalenia, mockupy
Skanujemy ścieżkę
Przechodzimy sklep na telefonie jak klient z Waszego rynku: strona główna, kategoria, dodanie do koszyka, kasa. Z każdego widoku zbieramy zrzuty i twarde metryki.
Ważymy ustalenia
Każde ustalenie ma dowód ze skanu, a każdy zarzut o „brak” weryfikujemy ponownie na pełnej stronie. Do raportu trafia tylko to, co się potwierdzi. Rekomendacje opieramy na badaniach Baymard Institute i Nielsen Norman Group oraz na praktyce Zest.
Pokazujemy poprawki
Najważniejsze widoki dostajecie w wersji „po poprawkach” — mockupy na Waszym logo, zdjęciach i cenach, z suwakiem przed/po.
Zgody cookies sprawdzisz naszym bezpłatnym Consent Mode Checkerem.
Konwersja gubi się w funnelu
Tyle KOSZYKÓW — nie zamówień — nie kończy się zakupem; średnia z 50 badań z różnych rynków i lat (Baymard Institute). Większość przyczyn to tarcie, które da się usunąć.
Klienci oglądają głównie to, co widzą bez przewijania — a trzy czwarte uwagi kończy się w drugim ekranie (Nielsen Norman Group). To, co pokażecie na starcie, decyduje o reszcie wizyty.
Poprawki ścieżki zakupowej zwiększają konwersję z ruchu, który już macie — zanim dołożycie złotówkę do mediów.
Czym różni się od klasycznego audytu UX
Klasyczny audyt ekspercki to praca badacza: przejście serwisu według heurystyk, analiza danych z GA4 i map cieplnych, często testy z użytkownikami — i raport po dwóch–sześciu tygodniach. Nasz automat robi jedną rzecz, ale od ręki: przechodzi ścieżkę zakupową Twojego sklepu na telefonie jak klient i pokazuje ustalenia z dowodami oraz mockupy „po poprawkach” — w kilka minut, za darmo.
Automat pracuje na tym, co widzi na ścieżce. Twoja analityka, rozmowy z klientami i kontekst operacyjny zostają poza skanem, więc tam, gdzie ten kontekst ma znaczenie, rekomendacja jest warunkowa. Dlatego traktuj go jak pierwszy krok: szybką diagnozę tarcia na ścieżce. Gdy chcesz zejść głębiej — z badaniami, analityką i strategią — od tego jest pełny audyt z zespołem Zest.
Tak wygląda wynik audytu
Werdykt słowami, wynik punktowy dla sześciu obszarów ścieżki, ustalenia przypięte do zrzutów z Twojego sklepu — każde z dowodem ze skanu i rekomendacją. W pełnej wersji także mockupy „po poprawkach” zbudowane na Waszym logo, zdjęciach i cenach.

Audyt UX — co musisz wiedzieć
Audyt UX to najszybszy sposób, by dowiedzieć się, dlaczego ruch w sklepie jest, a sprzedaż nie rośnie. Zebraliśmy w jednym miejscu, czym jest, co obejmuje, jakimi metodami się go robi i jak zabrać się za niego samodzielnie — a jeśli wolisz skrót, wpisz adres sklepu na górze strony i zobacz wynik w kilka minut.
Czym jest audyt UX
Audyt UX to systematyczna ocena strony lub sklepu pod kątem doświadczenia użytkownika: gdzie droga do celu — w e-commerce do zakupu — jest dłuższa, mniej zrozumiała albo bardziej męcząca, niż być powinna. Dobry audyt trzyma się faktów. Każde ustalenie ma dowód (zrzut, metrykę, nagranie), wskazuje przyczynę zamiast objawu i kończy się rekomendacją z priorytetem: co poprawić najpierw, żeby efekt był największy.
Wynik audytu to mapa tarcia. Tarcie to wszystko, co stoi między klientem a zakupem: baner zasłaniający produkty, przycisk, którego trzeba szukać, formularz z polami, których nikt nie potrzebuje. Usuwanie tarcia podnosi sprzedaż z ruchu, za który już zapłaciłeś.
Co obejmuje audyt UX sklepu internetowego
W e-commerce audytuje się całą ścieżkę zakupową, nie pojedyncze podstrony — bo klient odpada na styku kroków, nie wewnątrz jednego. Kanon wygląda tak:
Pierwszy ekran strony głównej — tu waga jest największa: 57% czasu patrzenia przypada na obszar nad linią przewijania, a trzy czwarte na dwa pierwsze ekrany (Nielsen Norman Group). Z naszej praktyki liczy się to, czy od razu widać, co sprzedajecie, dla kogo i gdzie kliknąć.
Nawigacja i listing — czy klient, który nie kliknął w bestseller, znajdzie to, po co przyszedł: kategorie, wyszukiwarka, filtrowanie, czytelne karty produktów z cenami.
Karta produktu — miejsce decyzji: zdjęcia i galeria, prezentacja ceny, zestawy i dosprzedaż, jeden wyraźny przycisk zakupu, dowód społeczny.
Koszyk i apla — ostatnia szansa na podniesienie wartości zamówienia bez naciskania: pasek darmowej dostawy, produkty domykające próg, czytelne pozycje.
Kasa — tu przepada najwięcej: średnio około 70% koszyków nie kończy się zakupem (Baymard Institute, średnia z 50 badań). Wśród powodów wskazywanych przez porzucających są koszty dostawy widoczne za późno, przymus zakładania konta i za długie formularze.
Do tego przekrojowo: zaufanie (polityki, kontakt, bezpieczeństwo płatności) i wersja mobilna — bo w większości sklepów to telefon jest pierwszym ekranem kontaktu z marką. Te same zasady stosuje się do stron usługowych — zmienia się tylko cel ścieżki: zamiast zakupu lead albo rejestracja.
Jakimi metodami robi się audyt UX
W praktyce spotkasz cztery podejścia, zwykle łączone:
Analiza heurystyczna — ekspert ocenia serwis według sprawdzonych zasad projektowania, najczęściej dziesięciu heurystyk użyteczności Nielsena (Nielsen Norman Group) oraz — w e-commerce — wytycznych z badań Baymard Institute. Szybka i tania, ale jakość zależy od doświadczenia audytora.
Analiza danych — GA4, mapy cieplne, nagrania sesji: gdzie użytkownicy realnie odpadają i w co klikają. Pokazuje skalę problemów, rzadziej ich przyczynę.
Testy użyteczności — obserwacja prawdziwych użytkowników wykonujących zadania. Najbliżej prawdy, ale najdroższe i najwolniejsze.
Wędrówka poznawcza — przejście ścieżki krok po kroku oczami nowego użytkownika, z pytaniem „czy wiem, co zrobić dalej?” na każdym ekranie.
Nasz automat łączy wędrówkę poznawczą z analizą heurystyczną i twardymi metrykami z przeglądarki: przechodzi ścieżkę jak klient, mierzy, co widać bez przewijania, i konfrontuje każde ustalenie z pełnym zrzutem strony. Analitykę i testy z użytkownikami zostawia ekspertom — do nich potrzeba dostępów i czasu.
Kiedy warto zrobić audyt UX
Cztery momenty, w których audyt zwraca się najszybciej: gdy ruch jest, a konwersja stoi lub spada; przed kampanią reklamową — bo płacisz za każdego użytkownika, który wpadnie w dziurawy lejek; po redesignie lub migracji platformy — bo nowe zawsze znaczy „nieprzetestowane”; oraz cyklicznie, nawet gdy nic się nie zmieniało. Sklep żyje: promocje, popupy, nowe widżety i wtyczki potrafią po cichu zepsuć ścieżkę, której nikt od miesięcy nie przeszedł od początku do końca.
Jak zrobić audyt UX samodzielnie
Podstawową diagnozę zrobisz w godzinę. Otwórz swój sklep na telefonie, w trybie incognito, i przejdź go jak klient z reklamy:
Pierwszy ekran: czy w kilka sekund wiadomo, co sprzedajecie i gdzie kliknąć? Co zasłania produkty — baner, licznik, popup?
Kategoria i karta produktu: czy cena i przycisk zakupu są widoczne bez długiego przewijania? Czy zdjęcia pokazują produkt, a opinie są tam, gdzie zapada decyzja?
Dodanie do koszyka: czy dostajesz jasne potwierdzenie i propozycję sensownego następnego kroku?
Kasa: czy da się kupić bez zakładania konta? Ile pól naprawdę musisz wypełnić? Czy wszystkie metody dostawy i płatności są czytelne?
Po drodze licz każdy moment zawahania i każdą przeszkodę — to są Twoje ustalenia. Na koniec nadaj im priorytety według jednego kryterium: co najbardziej przeszkadza w zakupie. Ta metoda ma jedno ograniczenie: znasz swój sklep za dobrze, żeby zobaczyć go świeżym okiem. Dlatego zbudowaliśmy automat: wpisz adres na górze strony, a przejdzie ścieżkę za Ciebie i pokaże wynik z dowodami.
Najczęstsze błędy UX w sklepach — co widzimy w skanach
Każdy punkt tej listy to ustalenie z audytów wykonanych naszym narzędziem:
Fałszywa pilność: licznik promocji, który się resetuje albo stoi w miejscu. Klient rozpoznaje to szybciej, niż się wydaje — i przestaje wierzyć także prawdziwym promocjom.
Popup na powitanie żądający numeru telefonu w zamian za rabat lub gratis — próg wejścia, który zniechęca do zapisu zamiast zachęcać.
Przycisk „Dodaj do koszyka” dopiero po półtora–dwóch ekranach przewijania, choć cena jest widoczna od razu.
Piętrzące się belki nad treścią — pasek promocji, pasek z telefonem, pasek dostawy — które razem spychają produkty poza pierwszy ekran.
Przekreślona cena na kilkunastu kartach z rzędu: gdy wszystko jest w promocji, promocja przestaje być argumentem.
Siedem metod dostawy wypisanych jedna pod drugą, bez pogrupowania — klient musi porównywać niemal identyczne opcje na ostatniej prostej.
Wyeksponowane pole kuponu w kasie — zaproszenie, by wyjść ze sklepu szukać kodu (Baymard opisuje to jako „coupon hunting”).
Zdjęcia zestawów, które nie pokazują ich zawartości — miniatura mówi co innego niż nazwa i cena.
Jeśli choć jeden punkt brzmi znajomo, audyt pokaże, czy występuje u Ciebie — i co dokładnie z nim zrobić.
Ile trwa i ile kosztuje audyt UX
Audyt ekspercki na polskim rynku to wydatek od kilkuset złotych za podstawowy przegląd pojedynczej ścieżki do kilkunastu tysięcy przy pełnym zakresie z analityką i badaniami użytkowników; realizacja zajmuje zwykle od dwóch do sześciu tygodni. To dobra inwestycja — pod warunkiem, że wiesz, czego potrzebujesz.
Nasz automat jest darmowy i gotowy w kilka minut, więc naturalna kolejność jest prosta: najpierw szybka diagnoza, potem decyzja z danymi w ręku. Jeśli skan pokaże problemy, które wykraczają poza ścieżkę zakupową — wtedy rozmowa o pełnym audycie ma sens i konkretny punkt startu.
Co po audycie
Po raporcie zaczyna się właściwa praca. Zacznij od ustaleń krytycznych z pierwszego ekranu i kasy — tam dźwignia jest największa. Wdrażaj poprawki paczkami i mierz efekt w GA4 na poszczególnych krokach lejka: od wejścia do karty produktu, od koszyka do zakupu. Po większych zmianach powtórz audyt — to najszybszy sposób, by sprawdzić, czy poprawki zadziałały i czy nic nowego nie zepsuło ścieżki. Mockupy „po poprawkach” z pełnego raportu skracają drogę od rekomendacji do wdrożenia: zespół widzi cel, nie tylko opis problemu.
Najczęstsze pytania
Czy audyt jest darmowy?+
Tak. Wersję skróconą widzisz od razu na stronie, a pełny raport — wszystkie ustalenia i mockupy — odblokowujesz linkiem z maila. Bez zobowiązań.
Jak długo trwa?+
Przejście ścieżki i analiza zajmują od dwóch do pięciu minut — mały sklep schodzi w dwie i pół, duży w blisko pięć. Mockupy „po poprawkach” pojawiają się 2–3 minuty po odblokowaniu pełnej wersji.
Jakie sklepy obsługujecie?+
Sklepy internetowe — polskie i zagraniczne. Raport powstaje w języku wersji strony, na której zamawiasz audyt: z polskiej po polsku, z angielskiej po angielsku. Przechodzimy sklepy na WooCommerce, Shopify, Shoperze, IdoSell, PrestaShopie, Magento i na własnych silnikach. Kasy Shopify nie oceniamy: jest ta sama u każdego sprzedawcy, więc uwagi trafiałyby w Shopify, nie w sklep. Gdy któregoś etapu nie da się przejść, raport mówi o tym wprost.
Czym różni się audyt automatyczny od eksperckiego?+
Automat przechodzi ścieżkę zakupową jak klient i w kilka minut wskazuje tarcie z dowodami ze skanu. Audyt ekspercki dokłada analitykę, badania z użytkownikami i strategię — trwa tygodnie i kosztuje odpowiednio więcej. Najlepiej działają w tej kolejności: najpierw darmowa diagnoza, potem decyzja.
Na jakich zasadach opieracie ustalenia?+
Na trzech źródłach: publicznych badaniach użyteczności (heurystyki Nielsena z Nielsen Norman Group, badania e-commerce Baymard Institute), badaniach recenzowanych oraz praktyce Zest z pracy nad sklepami klientów. Przy ustaleniu, które wynika z reguły, widać jej źródło; ustalenie z samej obserwacji ze skanu źródła nie ma.
Czy audyt UX pomaga też w SEO?+
Pośrednio — tak. Wyszukiwarki premiują strony, z których użytkownicy korzystają chętnie: dłuższe sesje, mniej powrotów do wyników, wyższa konwersja z ruchu organicznego. Poprawa ścieżki zakupowej działa na te same sygnały, na które patrzy Google.
Co się dzieje z moim raportem?+
Raport ma trwały link, który znasz tylko Ty — nie jest indeksowany przez wyszukiwarki i nie publikujemy go nigdzie. Skanujemy wyłącznie publicznie dostępne strony sklepu, tak jak widzi je każdy odwiedzający.
Czy automat coś kupuje albo zmienia w moim sklepie?+
Dodaje produkt do koszyka, żeby przejść ścieżkę do kasy — i na tym kończy. Niczego nie zamawia, nie zakłada konta i nie zostawia danych.
Czy audytujecie strony, które nie są sklepami?+
Narzędzie jest zbudowane pod e-commerce — potrzebuje ścieżki zakupowej. Strony usługowe i firmowe audytujemy w ramach pełnego audytu eksperckiego; umów rozmowę, a dobierzemy zakres.
Ile kosztuje pełny audyt ekspercki w Zest?+
Zależy od zakresu: liczby ścieżek i tego, co ma wejść do analizy — dane z GA4, kampanie, treści. Zacznij od darmowego skanu i bezpłatnego 30-minutowego omówienia wyników; po nim dostaniesz konkretną propozycję.
Wdrożymy poprawki z audytu
Umów bezpłatne 30-minutowe omówienie wyników — przejdziemy raport punkt po punkcie i ustalimy, co poprawić najpierw. Odpowiadamy w 24h.
Umów omówienie wyników
